piątek, 25 października 2013

złotem haftowane

Witam,
jakiś czas temu zapowiadałam, potem nawet skończyłam, a dziś w końcu udało mi się wykroić czas na zdjęcia. 
Przepraszam za moja nieregularność, za to ze tak mało piszę i udzielam się na blogach. Z ledwością udaje mi się wykroić chwilę na podziwianie Waszych prac. Ale wchodzę, oglądam i chciałabym dotrzymać kroku w kreatywności.
Niemniej mam zadyszkę....

Na osłodę kolczyki. Zielona perła Swarovskiego w roli głównej, opleciona sznurkami zielonym, czarnym i złotym metalizowanym. Dopełnione koralikami TOHO i maleńkimi perełkami także Swarovskiego, u dołu dzieło wieńczą niedawno nabyte krople z czeskiego kryształu.  




kolczyki są w wersji 3D, wykończone zawijaskami i różyczkami.


tak sobie dyndają tyłem
muszę popracować nad modelką, bo ta była taka ruchliwa, że ani jedno zdjęcie z przodu nie jest ostre,
wstawiam dla urozmaicenia :)


niedziela, 29 września 2013

Długo....post przepraszająco - optymistyczny

Właściwie to nie wiadomo jak to jest "długo....."
Czy miesiąc przerwy to miła odmiana, odpoczynek od przynudzającej, trwającej w samozachwycie nad swoją osobą i niebywałym talentem autorką bloga, czy czas potęgujący napięcie w oczekiwaniu na to, co też tym razem powstanie. W końcu czasu było bardzo dużo, mogły powstać wspaniałe, dopracowane projekty, zachwycające zestawieniem kolorystycznym i formą....

Pisze ten post, czując że jednak nic z powyższych nie ma miejsca.
Zrobiłam prototyp kolczyków, które teraz będę pleść w różnych zestawieniach kolorystycznych. 
Kiedy szyłam te kolczyki, stwardniałam na granit. Nie mogłam już patrzeć na koraliki, które po prostu psują pracę. Mają nierówne dziurki i ciągle trzeba coś cofać, bo igła nie przejdzie. Takie wielokrotne kłucie sznurka powodowało, że się strzępił i efekt końcowy lądował w koszu.
Szkoda było czasu i pomysłów. Zabrałam więc moje 80 kg granitu do pasmanterii i zakupiłam igły, nówki sztuki, nie ostre, by nie plamić krwią wykończonych już kolczyków. Najczęściej "krwawiłam" przy podszywaniu prac, czyli na samym końcu. Wykorzystałam też panie z Kadoro, które spakowały mi nowe koraliki Toho do wykończeń i trochę szura. Bo, mimo podpowiedzi, że biżuteria dobrze by była stonowana kolorystycznie, ja już miałam ochotę na sznurach posiadanych, w tonacjach zimowo- jesiennych , się powiesić. Potrzebowałam jednak zastrzyku optymizmu.

Zanim paczki doszły wykończyłam moje prototypy.... 
Kolczyki są długie ( znowu), 
to znaczy mają około 10 cm, bez bigla.
Są zawieszone na posrebrzanych zamkniętych biglach i od tyłu mają maskujące różyczki.



Oczywiście prototyp prototypem, następne już będą ładniejsze.  Na pewno różyczki będą inne, motylki z góry - jako zbyt infantylne też zamienimy na różyczki.

i już miałam narzekać na światło, kiedy wyszło słonce i oświetliło ...
a tak prototyp wygląda na uchu. 
Nie umiem "fot z rąsi" robić....

Mam nadzieję, że wydzwięk postu jest jednak trochę pozytywny, albo humorystyczny....

czwartek, 1 sierpnia 2013

wyzwanie

Już myślałam że nie zdołam,
i tak prawdę mówiąc dopiero skończyłam, zdjęcia pięknie eksponują żarówkę mojej lampki- towarzyszki w nocnych zmaganiach z żyłką.

niniejszym przedstawiam moja wersję projektu SAADIA




niniejszym zgłaszam do wyzwania LIFT SUMMER CRAFTS
tak jak pisałam , główną atrakcją są iskrzące się pastylki, ale żeby nie było tak poważnie dodałam koraliki, szklane perły i zapięcie przeźroczyste.
taki był projekt 

w ostatniej chwili
edit : rano przeczytałam post, widać pośpiech . Przepraszam

o 7 zrobiłam inne zdjęcie, ale i tak światła za mało. Bo u mnie nie ma słońca. Jeszcze.
doklejam to zdjęcie do postu, choć zauważyłam że do wyzwania zgłosiło się wiele pięknych i pomysłowych prac, a moja nocna jest, letnią rozgwieżdżoną noc przedstawia i nocą dziergana :)




niedziela, 28 lipca 2013

Wyzwanie sutaszowe wg projektu

Dziś SAADIA opublikowała wyzwanie z Lift Summer Crafts. Pomyślałam, że może wezmę udział.
Jest tak ciepło, plażowanie popołudniowe powoli się nudzi i znów mi w tym upale , w śród sinic i piasku uciekł kolejny tydzień. Może ja po prostu potrzebuję takiej motywacji. I jest to powód do bezkarnego skopiowania wzoru przygotowanego do zabawy ;). Przy okazji dowiemy się ile mi warsztatowo jeszcze brakuje do mistrza.

Odcięłam 4 sznurki , przygotowałam pastylki "nocy kairu" i okazało się , że bez kleju nie ruszę. Pastylki moje są mobilne. Przez tę cechę moja praca wyszła nierówna.

Jutro ciąg dalszy, bardzo proszę o trzymanie kciuków.
Żeby mi jednak wyszło i żebym nie zapomniała zgłosić jej w wyzwaniu, jak to z waniliowymi lodami z jagodami zrobiłam, w wyzwaniu Kreatywnego Kufra. Nie żeby takie genialne były, ale mi żal i zła jestem na siebie.

Proszę również o kciuki za lifting moich stron internetowych. Na razie testowałam banerki. Nie jestem jednak do końca zadowolona z efektów, więc możliwe że niedługo znów będziemy wyglądać inaczej.
Jedno już wiem na pewno i nie będę tego zmieniać. Tło zostaje białe, bo najlepiej mi się takie czyta.

Oczywiście wszystkich zapraszam do wizyt, podpowiedzi i ujawnienia swoich opinii, nie koniecznie na temat prac. Może czegoś brak, albo coś razi?

Na koniec kolaż , pozostałość po dzisiejszych poszukiwaniach.



niedziela, 21 lipca 2013

Kamea

Jednak lubię kamee.
Kiedyś tak nieosiągalne dziś na wyciągnięcie reki, w różnych pozach i kolorach.
2 małe białe kamee oprawiłam w mięsisty sznurek.
A ponieważ nie użyłam kolorów do kolczyków, mam je w tle.


podszyte w całości.....

jeszcze kilka par "zazdrośników" i bardziej  zatęsknię za bransoletkami.....

Miłej niedzieli.

wtorek, 16 lipca 2013

wanilia z jagodami

Witam

chodzą za mną lody waniliowe z sosem jagodowym, kto wie, może nawet z jagodami.
Wszystko przez Skarby Natury i zdjęcia z lasu :) a potem tort bezowy...posypałam się

i pomimo wybranego wzoru i zestawu kolorów, realizując zachcianki -lody waniliowe z jagodami wyglądają tak


kolczyki są cudne,  z moimi ulubionymi pastylkami w kolorze dojrzalej jagody....którego to koloru nie potrafię oddać aparatem.


piątek, 12 lipca 2013

zazdrośniki ecru

Dziś pokarzę w  jaki sposób ułatwię sobie życie. Za przykładem innych sutaszystek , które jeden wzór ubierają w różne kolory i ja zrobiłam zazdrośniki, w których uwielbiam chodzić, w kolorze ecru.


Jak psują do kompletu?

Postanowiłam resztę pereł Svarowskiego , które mam w "magazynie " też umieścić w tym modelu.